federacja.gry-online.pl

 


Informacje
Przed premierą
Beta Test
Recenzja
Poradnik
Galeria
Wymagania
Forum

 

Niegdyś potężna stolica królestwa Cumbrii, obecnie chylące się ku upadkowi, smutne miasto opuszczonych domostw – Dernholm. Nie musiałem do tego miasta zaglądać, miałem tu jednak do załatwienia kilka spraw, w tym odnalezienie Sary Toone oraz odebranie przesyłki dla Jongle’go Dunne’a i tylko dlatego odłożyłem podróż do Tarant na później. Zwyczajny poszukiwacz przygód znajdzie tu gospodę – „King’s Inn & Pub” (8), wynalazcę – „Rupert’s House of Well-Worn Effects” (2), oraz sklep – „Dolan’s General Store” (3), a także kowala – „Wallow’s Quality Armour” (6). Znajduje się tutaj także najcięższe w całym Arcanum więzienie (13), a nieopodal, przy budynku garnizonowym (11), spotkać można niejakiego sir Garricka Stouta – mistrza we władaniu bronią białą, a przygody z nim związane opiszę przy okazji Adkina Chambersa ze Stillwater, gdyż ci dwaj panowie mocno są ze sobą związani losem.

Niemniej jednak:

(1) W niewielkim domku na skraju miasta mieszka Jayna Stiles. Jej życiową misją, po śmierci rodziców, stało się leczenie ludzi, a ponieważ nie ma wielkiego zaufania do magii, studiuje z książek medycznych, jakie się jej tylko udało zdobyć. Z nimi jednak ma w Dernholm kłopoty. Łatwo dała się namówić na opowieść o swoim mieście i o jego historii. Smutna to była opowieść, a po resztę szczegółów odesłała mnie do mieszkającej nieopodal Lianny Per Dar (4). Dzięki rozmowom z tymi dwoma kobietami zaczął mi się klarować obraz upadku Cumbrii, a było to tak... Król Torren zakazał w swoim królestwie wszelkich praktyk technologicznych, ufny w siłę magii. Dodatkowo w jego postanowieniu wspierali go sprowadzeni z Tulli magowie. W takiej sytuacji niedługo trzeba było czekać na wojnę z uprzemysłowionym Tarant. Do ostatniej bitwy swoją doborową gwardię – Dragon Knights – król poprowadził sam i sam padł od kuli, jak cała reszta jego rycerstwa. Rządy przejął syn monarchy – Praetor – lecz wieść gminna niesie, że nie jest on z jakiegoś powodu prawowitym monarchą. Ponadto okazał się on być na tyle głupi, iż mimo śmierci ojca i upadku gospodarczego Cumbrii nie wpuścił myśli technologicznej do swojego królestwa, które popadło w powolną wegetację. Ostatnim kapitanem sławnych Dragon Knights był Warren Per Dar, ojciec Lianny, który zmarł naście lat temu w tej samej zarazie, która zabrała rodziców Jayny. Zdążył jednak wyszkolić córkę na doborową wojowniczkę.

(5) Oględziny miasta kontynuowałem dalej wzdłuż rzeki. Stara Gladys bez zbytniego namawiania opowiedziała mi o swojej zgubie. Rzecz w tym, że rzekomo od dwudziestu lat szuka pierścienia swojej prababki, który onegdaj powierzyła synowi. Syn zmarł wraz z mężem Gladys w czasie zarazy, a pierścień przepadł. Obiecałem pomóc w jej poszukiwaniach [015] i Gladys wskazała mi człowieka imieniem Archibald, który przyjaźnił się onegdaj z jej synem, teraz zaś mieszkającego w dokach (9). Tam też się udałem. Archibald okazał się być człowiekiem co najmniej nerwowym i nie przebierając w słowach wyrzucił mnie ze swojego domu, strasząc dodatkowo swoim synem, Bernardem. Sam syn, którego znalazłem nieopodal (10) obdarzony jest znacznie przystępniejszym usposobieniem i chętnie mi sytuację wyjaśnił. Trochę głupio się poczułem na wieść o tym, że każdego miesiąca Gladys wysyła kogoś po pierścień, każdego miesiąca Archibald śmiałka wyrzuca z domu z krzykiem, a oboje zdają się nie mieć innych rozrywek poza swoją dziesięcioletnią już grą. Ponadto Bernard wyjaśnił mi, że ów pierścień stał się pierścionkiem zaręczynowym, który syn Gladys ofiarował jego siostrze zanim oboje pomarli od zarazy. Wszystko to sprawiło, że odeszła mnie chęć zabicia Archibalda i odebrania mu tym sposobem pierścienia. Pierścień ów ukradłem. Gladys z wyraźnym rozczarowaniem przyjęła ode mnie zdobycz, niemniej jednak podziękowała mi za trud.

(7) W rozpadającej się chałupinie odnalazłem Sarę Toone. To, co mi opowiedziała, nie tylko rzuciło dodatkowe światło na zaszłe w ich rodzinie wydarzenia, lecz również pozwoliło mi zrozumieć, czemu Percival nie był skłonny do udzielenia głębszych wyjaśnień. Okazało się, że to on namówił matkę do przepisania kopalni na niego, po to tylko, by ją sprzedać. Zgodziłem się znaleźć sposób, by kopalnia wróciła w ręce rodziny, a konkretnie w ręce Sary [016]. Z resztą ona sama ułatwiła mi to zadanie, dając mi adres obecnego właściciela z Tarant. Znacznie później, gdy dotarłem do Tarant, odkupiłem akt własności od wskazanego mi Stantona i przekazałem go Sarze. Sarah Toone bowiem nie tylko wydała mi się znacznie bardziej godna zaufania niż jej brat, Percival, lecz zwyczajnie opłaciło mi się zwrócić akt własności kopalni jej właśnie, gdyż nie dość na tym, że przysłużyłem się jej, to również stało się zadość życzeniu Percivala, żeby uwolnić ducha ich matki. [/013] Ponadto stara Bessie pozostawiła po sobie fragment czystej rudy, dzięki któremu mogłem wreszcie zaspokoić kowalskie potrzeby Lloyda. Warto również wspomnieć o tym, że Sarah w podzięce dała mi wspaniały filament sword, który służył mi dzielnie aż do końca gry, natomiast na interesach z Percivalem mógłbym zarobić jedynie trochę pieniędzy.

(8) Przy barze, prócz rzecz jasna wysłuchania najświeższych wiadomości z miasta, spotkałem gnoma imieniem Vollinger. Ostrzegł mnie, że podążam niebezpiecznymi ścieżkami i z tego powodu powinienem mieć oczy dookoła głowy. Nie przypadł jednak do gustu Virgilowi z jakiegoś powodu.

(12) Zamek królewski okazał się stopniem swojego upadku niewiele odbiegać od reszty stolicy. Król Praetor zaś wywarł na mnie wrażenie monarchy co najmniej niezaradnego. Niemniej jednak obiecałem mu dowiedzieć się, czemu poddane mu miasto Black Root przestało wpłacać podatki do królewskiej kasy dwa lata wcześniej [017]. Znacznie później, gdy już odniosłem mu należne Cumbrii podatki, a nawet jeszcze później, gdy już miałem za sobą podróż do Quintarry, król Praetor zawierzył mi jeszcze jedno zadanie: odnaleźć jego córkę, Arię [018], która związała się wbrew woli ojca z Augustem Faradem, księciem Arlandu i wraz z nim uciekła do Caladonu. Odnalazłem ją, a raczej jej szkielet na statku rozbitym przy południowym krańcu Arcanum (Raizors Pointe). Żeglarze trwożliwie omijają to miejsce, które znane jest ze zdradzieckich raf i skał. Gdy je przeszukałem pieszo, znalazłem, potwierdzające zasadność fatalnej opinii przylądka, dwa rozbite na mieliźnie statki, a wokół nich porozrzucane beczki i skrzynie z towarami. Na drugim ze statków spoczywał kościotrup księżniczki Arii. Zdjąłem jej z szyi amulet i zaniosłem wieść o jej śmierci ojcu. Skłamałem przy tym, że księżniczkę zabił jej narzeczony, książę Auguste Farad, miast powiedzieć prawdę, a zrobiłem tak tylko po to, by król zlecił mi zabójstwo księcia Farada warte dlań 500 sztuk złota [112]. Nieco później dostałem dodatkowo zlecenie dokonania zamachu na króla Farada, ojca Auguste’a, żeby było śmiesznie.

Okolice Dernholmu:

(Ancient Maze) Już w gospodzie usłyszałem o starożytnym labiryncie, pilnowanym przez rzesze straszliwych strażników, który znajduje się nieopodal. Udałem się doń jednak dopiero wówczas, gdy zahartowałem się w bojach i gotów byłem na takie wyzwanie. Labiryntu bowiem broni kilka rodzajów potworów, z którymi początkujący poszukiwacz przygód może mieć nie lada problemy. Wśród nich są nawet żelazne golemy, na które z samym mieczem nie ma się co nawet rzucać – chyba, że ma się takich mieczy na podorędziu kilka lub doskonale się je umie na bieżąco reperować. Aczkolwiek nagroda za zwiedzenie labiryntu jest sowita – zestaw doskonałych broni i elementów zbroi wspomaganych magicznie plus kolekcja drogich kamieni, w tym rzadkiego czarnego diamentu. Ten ostatni jednak znajduje się tuż przy wejściu i nie ma potrzeby się o niego bić.

(Wolf Cave) Innym miejscem, na które natrafiłem po drodze do Black Root była jaskinia wilków, w której znalazłem dwa ludzkie kościotrupy oraz trochę sprzętu w tym niezastąpiony dynamit. Pierwszego z nich przywróciłem do życia, lecz nie miał mi nic ciekawego do powiedzenia, próby rezurekcji drugiego, bardziej tajemniczego kościotrupa zaś spełzły na niczym.

 

 
copyright © 2000 - 2020 GRY-OnLine S.A.