federacja.gry-online.pl

 


Informacje
Przed premierą
Beta Test
Recenzja
Poradnik
Galeria
Wymagania
Forum

 

Thieves Underground

Po wykonaniu zleconego przez Lukasa sabotażu w Shrouded Hills lub po dostarczeniu pani Cassandrze Pettibone elfiego nagrobka, zyskałem możliwość zamienienia kilku słów z gentlemanem stojącym na rogu ulicy, pomiędzy domem pani Cassandry a sklepem Castletona. Wyraziłem swoje zainteresowanie kontaktem ze złodziejskim podziemiem w mieście (nie wahałem się twardo i bez ogródek z gościem porozmawiać), ten zaś skierował mnie do Thaddeusa Mynora (48) – pośrednika organizacji. Mynor w kilku słowach wyłożył mi zasady funkcjonowania podziemia i jako próbne zadanie przydzielił mi zdobycie z urzędu miasta (28) planów systemu kanalizayjnego Tarant [057]. Skradłem je nocą z sejfu, znajdującego się biurze wydziału wodno-kanalizacyjnego i odniosłem Mynorowi. Zostałem przyjęty. Po następną robotę Mynor odesłał mnie do Cedrica Appleby (37), głównego rywala Gillberta Batesa.

Cedric, owładnięty obsesją zdemaskowania Batesa, zlecił mi kradzież z posiadłości wynalazcy jakiegokolwiek dowodu na to, iż ten nie wynalazł silnika parowego samodzielnie, lecz ukradł jego plany krasnoludom. [029] Cedric zaproponował, bym dostał się do posesji Gilberta Batesa przez podziemny korytarz, biorący początek w krypcie na cmentarzu (14) i przekazał mi do niej klucz. Wewnątrz krypty znajduje się sarkofag, w nim zaś zejście do podziemi. Sam korytarz naszpikowany jest pułapkami wszelakiej natury, a od czasu do czasu na drodze stają zamknięte na klucz drzwi. Koniec końców dostałem się do pustego pomieszczenia służbowego, w którym znalazłem bogaty zestaw ubrań dla służby, występujących we wszystkich rozmiarach. Wdziałem stosowne ubranko i udałem się do biura Batesa. Odczekałem aż uda się na spoczynek i wśliznąłem się za nim przez drzwi. Gdy wynalazca zasnął, otworzyłem znajdującą się w sypialni skrzynię i wyjąłem z niej jego dziennik, z którego jak byk wynikało, że silnik parowy nie jest oryginalną konstrukcją Gilberta Batesa. Zaniosłem go Cedricowi, który nie posiadał się z radości. Konsekwencje mojego czynu odbiły się nie tylko na życiu wynalazcy (który przepadł gdzieś bez wieści), lecz również na moim, gdyż od tego czasu niebezpieczne stało się dla mnie podróżowanie w plenerze, gdzie co raz spotykałem wynajętych w imieniu Batesa łowców głów.

Po kolejną pracę dla złodziejskiego podziemia udałem się z powrotem do Thaddeusa Mynora. Dostałem ją jednak dopiero wówczas, gdy osiągnąłem dwudziesty któryś poziom doświadczenia. Tym razem Mynor zlecił mi kradzież złotego posążka z Kree [058], ruin starożytnego miasta, stanowiącego po dziś dzień bazę wypadową dla szczególnie groźnych barbarzyńców, potomków Bane of Kree, wygnanego do The Void przez Nasrudina – z resztą jedynego wygnanego własnoręcznie, bez niczyjej pomocy. Udałem się tam (Kree) dobrze uzbrojony i zaopatrzony w plastry i maście, które znakomicie mi się przydały. Nagroda za pokonanie hordy doskonale uzbrojonych barbarzyńców była spora: ogrom kosztownego rynsztunku, trochę złota i drogich kamieni oraz zamówiony przez Mynora złoty posążek, spoczywający na ołtarzu w samym sercu ruin. Dodatkową korzyścią, wynikającą z przelania tak wielkiej ilości krwi było dla mnie utorowanie sobie drogi do ołtarza boga Shakara.

The Boil

Getto podzielone jest na dwie części pozostające we władaniu dwóch zwalczających się organizacji mafijnych. Przede wszystkim nie uda się tam łatwo dostać początkującemu awanturnikowi, gdyż zostanie on z miejsca i bez ostrzeżenia zaatakowany od razu przy wejściu. Aby tego uniknąć, trzeba dysponować przynajmniej 25. poziomem doświadczenia. Pierwsza ze wspomnianych mafii to gang Mauga (3), drugą jest gang Pollocka (4). Niezależnie od własnych zapatrywań na życie przestępcze wielkich miast, jak to pozostaje w modzie, niemożliwym jest podjąć pracę dla obu z nich, gdyż zawsze ci drudzy będą się czuli odrzuceni. Ponadto znaleźć można w getcie jednego jedynego kupca, Mellina Bungertona (2), który również nieźle radzi sobie z naprawianiem uszkodzonego rynsztunku. Pierwszą pracę zarobkową udało mi się znaleźć w barze u Caleba Malloy’a (1), którego dostawy whisky od dłuższego czasu padały łupem niejakiego Maleka Nebbsa [059]. Wszystko, czego musiałem dokonać, to przejść się na most (5), odebrać dostawę whisky, obronić ją przed Nebbsem i zanieść z powrotem Malloy’owi. Następne prace wymagały ode mnie opowiedzenia się, po którejś ze zwalczających się nawzajem stron: gangu Pollocka lub gangu Mauga.

Współpracę z tym pierwszym nawiązałem zagadując w barze niziołka, który z kolei skierował mnie do Mirandy Tears. Ta zaś dla sprawdzenia moich kompetencji kazała mi ukraść skrzynkę piwa [060] z magazynu należącego do konkurencyjnego gangu (6). Jeden ze strażników pilnujących magazynu posiadał przy sobie klucz do drzwi, rzeczona skrzynka piwa zaś stała pod ścianą. Odniosłem ją Mirandzie i zostałem umówiony na spotkanie z samym Pollockiem. Pollock miał dla mnie do wykonania tylko jedną, lecz dobrze płatną (dostałem również kilka cennych prezentów) robotę: zabić Dariana Mauga [061]. Aby nie rozpętywać otwartej wojny, przedostałem się na tyły budynku Mauga kanałami, lecz i tak nie ominęła mnie walka z kilkoma z jego ludzi.

Do gangu Mauga dostałem się również (oczywiście w innym wcieleniu) przez kontakt w barze. Stojący tam pół-ork skierował mnie do krasnoluda imieniem Muggs, a ten zlecił mi na dobry początek wydobycie zaległych 200 sztuk złota od mieszkającego nieopodal Larrsa (7) lub zabicie go, gdyby ich przypadkiem nie miał [062]. Istniało jeszcze trzecie wyjście z tej kłopotliwej dla Larrsa sytuacji: mogłem sam za niego dług zapłacić. Tak czy owak zostałem wówczas skierowany na rozmowę z Darianem. Jednak drogę zastąpił mi jeden z jego ludzi – Milo – który nie zechciał mnie wpuścić do środka dopóki nie zgodziłem się zabić [063] niejakiego Treata (8), który był tak bezczelny, by się zalecać do dziewczyny Milo. Darian Maug miał dla mnie finałową robotę, analogiczną do tej, którą zlecił mi Pollock – zabić Pollocka [064]. Wykonałem ją również analogicznie.

System kanalizacyjny

Do zamkniętej przez Charlesa Dunstona części miejskiej kanalizacji dostać się jest najprościej przez schowaną w swoistej latarni morskiej klapę (46). Na dole czeka gotowe do wybicia bogactwo wszelkiego rodzaju potworów i wycieczki w tamte strony nie polecam początkującym zabijakom. Nagrodą za stoczone boje jest zaś ogrom magicznego i nie tylko magicznego rynsztunku, który tam czeka gotów do wyniesienia, a do którego uniesienia potrzebnych jest przynajmniej jeszcze dwóch tragarzy (prócz mnie). Z samych ścieków okazało się, że istnieją jeszcze trzy wyjścia na powierzchnię oprócz wspomnianego (1) w latarni: na tyły gangu Pollock’a (2), podobnie gangu Mauga (3) oraz wprost do budynku miejskich wodociągów i kanalizacji (5). Jednak dla mnie jedynie pierwsze przejście było całkowicie bezpieczne. Ponadto w plątaninie śmierdzących korytarzy znalazła dla siebie dogodne miejsce na kryjówkę paczka złodzieji (4), którzy jednak zaatakowali mnie, jak tylko się pojawiłem w polu ich widzenia. Podstawową nagrodą dla mnie za stoczony z nimi bój był kosztowny sprzęt, którym się posługiwali.

Okolice Tarant

(Forbidden Pit) Na drodze do starożytnego cmentarza elfów mieści się gniazdo pająków, w którym żyją sobie trzy jadowite bestie. Gdy je wybiłem i przeszukałem dno ich dziury, znalazłem magiczny pierścień chroniący przed truciznami wszelkiego rodzaju.

(Torg’s Altar) Między Shrouded Hills a Tarant znajduje się ołtarz boga Torga, który przyjmuje w ofierze rubiny, a w zamian oferuje błogosławieństwo wzmacniające odporność fizyczną organizmu.

(The Pit of Fires) Przed wejściem do jaskini spotkałem czwórkę śmiałków – Jyheirada, R’yn-Diak, Morrawynda oraz niziołka Frondo - którzy przybyli w to miejsce, by odzyskać legendarne ostrze Xerxesa. Nie mieli nic przeciwko mojej konkurencji i życzyli mi szczęścia w poszukiwaniach tak, jak i ja im. Korytarzy wewnątrz jaskini okazały się strzec wyjątkowo zjadliwe potwory: żywioły ognia oraz rozżarzone do czerwoności golemy. Jedne i drugie stanowić mogą problem nie do pokonania dla szermierza, lecz wprawny w swej sztuce mag nie będzie miał z nimi wielkich kłopotów, o czym zapewniam. Po drodze raz jeszcze spotkałem całą czwórkę moich konkurentów, którzy jednak mieli mniej szczęścia ode mnie, gdyż spotkałem ich już martwych. Na końcu korytarzy, z jeziorka lawy wydobyłem ów sławny acz sam w sobie rozczarowujący sztylet.

 

 
copyright © 2000 - 2020 GRY-OnLine S.A.