federacja.gry-online.pl

 


Informacje
Przed premierą
Beta Test
Recenzja
Poradnik
Galeria
Wymagania
Forum

 

 

2/5

Wiele elementów świata przedstawionego może budzić skojarzenia z twórczością Juliusza Verne’a. Cały czas ma się wrażenie, że na mapie świata jest jeszcze wiele białych plam, oraz że istnieją tajemnice, które tylko czekają na swego odkrywcę. W każdym razie kiedy grałem w Arcanum czułem się, jak bohater jednej z jego powieści.

...a opowieść ta rozpoczyna się na pokładzie sterowca „Zephyr”, przelatującego właśnie nad pasmem Gór Skalistych. Nagle ciszę przerywa warkot dwóch prymitywnych samolotów pilotowanych przez... orków. Ostrzeliwują sterowiec, który w płomieniach spada na ziemię. Ty, drogi graczu, okazujesz się jedyną osobą, której udało się przeżyć tą straszną katastrofę. Wśród zgliszcz pojazdu odnajdujesz jednego z pasażerów – umierającego gnoma. Tuż przed śmiercią wręcza ci on jakiś pierścień i prosi o znalezienie pewnego chłopca. Po chwili spomiędzy dymu i płomieni wyłania się zakapturzona postać. Mężczyzna mamrocząc i jąkając zaczyna zwracać się do ciebie per „żyjący” i twierdzi, że jesteś reinkarnacją jakiegoś elfickiego bóstwa. O co w tym wszystkim chodzi? Co się dzieje...

Tak oto, od mocnego uderzenia, rozpoczyna się ta opowieść. Zagadki oczywiście zostaną w końcu rozwiązane, a tajemnice wyjaśnione, ale najpierw czeka nas wiele, wiele godzin wspaniałej zabawy. Zanim jednak przejdę do dalszego opisu zalet gry - choć ich mnogość sprawia, że wspomnienie wszystkich jest właściwie niewykonalne – wspomnę o dziegciu, który trzeba na początku przełknąć.

Moje zastrzeżenia są związane głównie z oprawą gry. Jak więc prezentuje się Arcanum od strony graficzno-muzycznej? Hmm, pewnie narażę się wielu osobom, ale oceniając obiektywnie grafika jest po prostu przeciętna. Widok świata gry przedstawiony jest w rzucie izometrycznym i nieodparcie przywołuje skojarzenia z Falloutem. Sęk w tym, że Fallout powstał 4 lata temu i to co wtedy zachwycało, teraz raczej nie budzi specjalnych emocji. Grafikę można więc określić jedynie mianem średniej. Nie jest zbyt szczegółowa, nie poraża perfekcją wykonania. Utrzymuje się na w miarę przyzwoitym poziomie, choć czasami wygląd otoczenia razi ziarnistością. Większość lokacji utrzymana jest w brunatnych i szarawych odcieniach.

Niestety efekt psuje dodatkowo bardzo kiepska animacja ruchu postaci. Poruszają się one bardzo nienaturalnie i sztywno. Wygląda to, jakby animacja ruchu składała się 3-4 klatek. Na całe szczęście im dalej zagłębiamy się w grę tym i grafika staje się lepsza, a wygląd kilku miejsc (jak miasto Elfów) może wręcz wzbudzić zachwyt. Całkiem nieźle przedstawiono za to działanie zaklęć oraz efekty świetlne.

Mimo że gra pracuje w rozdzielczości 800x600, nie rzuca się to zbytnio w oczy, szczególnie z powodu tego, że aż 1/3 widzialnego obszaru zajmuje pasek (a raczej grube pasisko) interfejsu. Na całe szczęście już pojawiła się poprawka pozwalająca grać na pełnym ekranie.

Niestety muzyka jest gorsza niż grafika. Jeszcze do tej pory w uszach rozbrzmiewają mi niezapomniane motywy z Fallouta 1 i 2, miałem nadzieję, że i w Arcanum czeka mnie prawdziwa uczta. Srodze się zawiodłem, muzyka jest po prostu kiepska. Wszystkie utwory są zbudowane na podobnym schemacie – kwartet smyczkowy grający bez przerwy te same dźwięki, pełne dysonansów i dysharmonii, które momentami tak drażnią, że ma się ochotę wyrzucić głośniki przez okno. W końcu muzyka tak mi obrzydła, że zdecydowałem się na jej całkowite wyłączenie. Całkiem niezłe za to są głosy postaci niezależnych. Oczywiście nie wszystkie teksty są czytane (jest ich po prostu zbyt dużo), ale najważniejsze osoby mówią całkiem sporo. Szczególnie przypadł mi do gustu szkocki akcent krasnoluda Magnusa.

 
copyright © 2000 - 2020 GRY-OnLine S.A.